Niezwykłe dzieło pojawiło się na ścianie budynku Instytutu Chemii UwB przy ul. Al. Piłsudskiego 11/4 – mural oparty na podlaskiej legendzie ludowej powstał w ramach inicjatywy Folk on the Street i co tu dużo mówić – po prostu zachwyca!

Autorką dzieła jest Natalia Rak – absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi (gdzie obroniła dyplom w pracowni Projektowania Grafiki Przestrzennej i Plakatu u prof. S.Iwańskiego i aneks w pracowni Ilustracji i Komiksu u prof. G. Kołata)

0ce0d8113c6da9af5e41e690d8783c9e-d6o40xq

fots_mural_2013_003 fots_mural_2013_025 fots_mural_2013_026 fots_mural_2013_029 fots_mural_2013_028

Więcej o projekcie

Na ścianie Instytutu Chemii UwB przy powstaje mural “Dziewczynka z konewką” oparty na podlaskiej legendzie.

Mural “Dziewczynka z konewką” podlewającą drzewo to element akcji “Folk on the Street”, dzięki której motywy ludowe wkraczają w pejzaż białostockich ulic.

Grafikę wykonuje Natalia Rak, absolwentkę ASP w Łodzi. Prace artystki można podziwiać w wielu polskich miastach m.in. w Warszawie, Łodzi, Turku, Zgorzelcu, Nowej Soli oraz za granicą ? w Niemczech, Francji, Austrii i USA.

Projekt pracy jest interpretacją opowieści “Wielkoludy? pochodzącej z opracowania Wojciecha Załęskiego “Hecz, precz, stała się rzecz. Wydobyte z kufra pamięci?, Białystok – Supraśl 2010 r. Zamysł malowidła jest koncepcją, która uwzględnia drzewo stojące bezpośrednio przy ścianie, stanowiąc większe wyzwanie dla artystki.

Baśń “Wielkoludy”

Ziemia kiedyść równa była jak stół i rośli na jej lasy, płyneli rzeki. Nas nie było… znaczy ludzi takich jak my, tylko po lasach żyły ludzie wielkiego rostu, wielkoludy.

I one byli ze wszystkim beztołkowne. Nie umieli nic robić, ani siać, ani orać. Nie mieli świń ni krów, ni nic. Tylko tak narwie malin z krzakami z korzeniami, zrobi takiego kłocza, wsadzi do gęby, pośsie, pośsie i kumiaka wyplunie.

Albo najdzie pszczoły w drzewie… to sosne złamie i taź possie, possie i pójdzie. Pszczoly tno po gębie… a dla jego nic. Zwierzyne złapie… też na surowo zeżre. Ale potem nastali czasy, że jedzenia zabrakło… bo ile taki musiał zjeść, żeby się nażreć?

I wtedy nastali takie jak my, małe ludzi. Ale już gospodarne… orali, siali, zbierali, robili mąka, piekli chleb… A te wielkoludy chodzili, podglądali i dziwowali sie.

– Musim tak i my- mówi jeden do syna. – Musim tak jak te malcy pracować, bo inaczej zginota. Koniec nam.

Powyrywali chwojki, porobili sochi… wołów takich wielkich nie było… to same ciągali. A co nawyrabiali to widać po dziś dzień. Narobili dziur, kurhanow, jamow, dołow. O… te góry to ichnie bierezionki. Podglądneli, że ludzie cość do ziemi sypio… no to nanieśli kamieni i narzucali do ziemi. Siądli i czekali, czekali aż do zimy i umarli z głodu.

“Hecz, precz, stała się rzecz. Wydobyte z kufra pamięci.? Białystok- Supraśl 2010r.

(źródło)

O muralach

Mural to rodzaj malatury, nazwa pochodzenia hiszpańskiego oznaczająca w skrócie dzieło dekoracyjnego malarstwa ściennego, najczęściej monumentalne.

Malowidła takie, w zależności od intencji twórcy, mogą mieć na celu impresję odbiorcy lub reklamę jakiegoś produktu.

Murale można zdefiniować jako wielkoformatową grafikę na ścianach budynków.

W Polsce w okresie PRL-u szczególnie upowszechniły się murale reklamujące przedsiębiorstwa i instytucje, które zasadniczo reklamy nie potrzebowały, ponieważ najczęściej byli to monopoliści na rynku. Niemalże w każdym mieście była gdzieś namalowana reklama PKO, PZU czy Totalizatora Sportowego albo Pewexu. Były też reklamy lokalnych fabryk i zakładów. Na przykład w Łodzi do dziś można spotkać murale Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. Armii Ludowej, czy Zakładów Przemysłu Jedwabniczego ?Pierwsza?.

Łódzkie ?murale?, jako pierwsze i jedyne w Polsce, doczekały się publikacji monograficznej, wydanej w 2010 roku (wikipedia)